Składniki makaronu

Jesteśmy grupą, która po prostu lubi kręcić – nie ważne czy po szosie, lesie, górach wysokich i niskich, trenażerze czy na spinningu – po prostu w kółko :) Mamy podobne (a czasem wspólne) plany i marzenia związane z rowerami i całym tym „kolarstwem” :) Generalnie zebrani jesteśmy w Krakowie, choć mamy swoje korzenie zarówno w Beskidzie Sądeckim (czy Niskim) jak i Wyspowym :) O naszych sukcesach na pewno kiedyś usłyszycie ;)

A kim jesteśmy jeszcze dokładniej? Poniżej kilka słów na ten temat ;)

Agnieszka Lasyk:

Jeździ od małego, choć za poważne kręcenie zabrała się jakoś w roku 2009. Ogólnie uwielbia szosę (i tylko szosę) oraz zajęcia spinningowe. Celuje w instruktora oraz w kilka corocznych zawodów (Karpacki Maraton Rowerowy, Pętla Beskidzka, Rajcza Tour). Marzy się jej Wyścig Kurierów naokoło Tatr – i na pewno da rady gdy już tylko zbuduje bazę :) Póki co wystartowała w Karpackim Maratonie Rowerowym zdobywając puchar za piąte miejsce :) Żywi się El – karnityną i doskonale zna wszelkie tajniki wszelkich kuchni ;), dzięki czemu jest świetnym dietetykiem drużyny :) Zupełnie nie słucha zaleceń treningowych, dzięki czemu zamiast wytrzymałości jedzie interwały a zamiast mocy szybkość – zależy od pory roku, dnia i pogody za oknem (mimo, że jazda na trenażerze).

Łukasz Wójcik vel Muciu:

Muciu jest rdzennym kolarzem górskim. Pochodzi z Krynicy, więc w jego żyłach płynie rozcieńczona krew przystosowana do większych wysokości. Ten niesprawiedliwy handicup dał mu zająć miejsce w okolicach połowy stawki w roku 2009 na maratonie w Krynicy. Na codzień trenuje w Krakowie na zajęciach spinningowych w Energymie. Jest uzależniony, a, że niebawem się żeni to jego żona będzie miała ciężko ;) Jeździ głównie po lesie, choć pewnie niebawem zacznie częściej dosiadać swego rumaka na asfaltach. Podjazd na Jaworzynę Krynicką mógłby wykonać z zawiązanymi oczami na rowerze Wigry 3 i dołożyłby jeszcze w ten sposób kilku znanym nazwiskom :) W planie ma zrealizowanie marzenia pod tytułem TransCarpatia – lecz nie tak jak 75% biorących udział w TC, ale w wielkim stylu z bólem, zmęczeniem i pozycją na początku stawki :) Jako rdzenny góral alkohol wchłania bezproblemowo, dzięki czemu długie etapówki idą bez problemu ;)

Maciej Lasyk vel docent:

Docent jeździ również od zawsze. Jego mama miała problemy w trakcie porodu, gdyż mały urodził się od razu w butach spd – i tak zostało do tej pory. Zliczając czas spędzony w spd w porównaniu do czasu przechodzonego w zwykłych butach w ostatnich kilku miesiącach pewnie by się okazało, że jest 50/50. Przesiaduje w piwnicy z rowerami, żona (Agnieszka) goni do domu, a ten tylko kręci i smaruje… Hasło przewodnie na codzień: „pierdolę, idę na rower” – i nie ważne czy trenażer czy rower. Sukcesów na razie brak – jeden maraton zakończony awarią ramy (wygięty hak przerzutki), zawody XC w Skomielnej zakończone awarią łańcucha (po zerwaniu 3 raz rower latał w krzaki, gdy pękło jarzemko w siodle psycha już siadła) oraz 5 miejsce w zawodach XC w Dolinie Będkowskiej (ale tam startowało tylko 6 osób w kategorii wiekowej..). Generalnie najchętniej lokalne zawody XC, maratony niechętnie, szosa tak :) Marzenia: Tour de Pologne dla amatorów, TransCarpatia, wszelkie klasyczne trasy górskie z Tourów… I oczywiście cały garaż rowerów i liczba rowerów dwucyfrowa :) Jakby mógł to by spał w podkoszulku GT. Żywi się najchętniej czekoladą i parówkami, więc całe szczęście, że dietetyk pilnuje.

Wojtuś vel Kripka:

Wojtuś jest małym balastem – takim dodatkiem treningowym. U ojca (docent) trenuje siłę, u mamy (Mrówa) trenuje silną wolę i psychę. W trakcie wypraw rowerowych uwielbia się wydzierać bez powodu, zatrzymywać całą grupę bez wyraźnych powodów, stresować i… całe szczęście, że uśmiechem załatwia wszystko :) Uwielbia naprawiać rower (roznosić narzędzia i części gdzie popadnie), brudzić się smarem i wsiadać na rower, w którym nie sięga kierownicy siedząc na siodełku. Posiada swój mały rowerek, ale póki co nie raczył jeszcze pedałować – na razie lubi być pchany.

Share