Tour de Pologne dla amatorów 2011 – relacja

08 sierpnia 2011, 21:35

W tegorocznym Tour de Pologne Amatorów miaÅ‚a startować Agnieszka, jako, że szosa to głównie jej domena. Jednak w trakcie przygotowaÅ„ z tej imprezy zrezygnowaliÅ›my – zebraÅ‚o siÄ™ zbyt wiele przeciwnoÅ›ci. Los siÄ™ jednak uÅ›miechnÄ…Å‚ do nas gdy to serwis ligamtb.pl zorganizowaÅ‚ konkurs na Facebooku, w którym wygranÄ… byÅ‚ udziaÅ‚ w TPDA jako VIP Banku BGÅ». Nie czekajÄ…c dÅ‚ugo wziÄ…Å‚em w nim udziaÅ‚ – no bo jakby siÄ™ udaÅ‚o to grzechem byÅ‚oby nie skorzystać… i akurat tak siÄ™ zÅ‚ożyÅ‚o, że wygraÅ‚em… :)

I od razu zaczęły siÄ™ mnożyć problemy: kondycja sÅ‚aba bo od miesiÄ…ca niewiele treningów i ciÄ…gle praca, przygotowuje siÄ™ do zawodów w Krakowie z koÅ„cem wrzeÅ›nia, wiÄ™c owe TDPA to tylko treningowo potraktować, a bo rower szosowy nie istnieje, a to znowu z urlopem bÄ™dą problemy (no bo zawody w piÄ…tek, a trening z Ryszardem Szurkowskim już w czwartek).. itd. No ale cóż to gdy speÅ‚nia siÄ™ jedno z marzeÅ„ – takie problemy w moment znikajÄ… ;)

Z rowerem faktycznie trochÄ™ problemów byÅ‚o – szosowego nie posiadam (no pewien mam, ale raz, że to damka raczej dla Agnieszki, a dwa, że wymaga jeszcze sporo nakÅ‚adu pracy), a mój główny rower startowy, tj. GT Zaskar LE ciÄ…gle byÅ‚ rozebrany na części pierwsze po ostatnich zawodach a ja Å›rednio miaÅ‚em czas z nim zrobić. Po odrobieniu siÄ™ z pracÄ… w koÅ„cu udaÅ‚o siÄ™ na tydzieÅ„ przed zawodami zabrać za prace nad zÅ‚ożeniem Å›cigacza na zawody i nad wÅ‚asnÄ… kondycjÄ…. MiaÅ‚em nadziejÄ™ choć przepalanie jakieÅ› zrobić coby nie być zastanym dramatycznie…

Rower skÅ‚adaÅ‚em 4 wieczory – tylne koÅ‚o po terenowych bojach byÅ‚o mocno rozcentrowane, pancerze i linki nowe wymagaÅ‚y pomierzenia, pociÄ™cia i pozakÅ‚adania, kaseta wymagaÅ‚a zÅ‚ożenia (a to nie takie oczywiste wybierajÄ…c spoÅ›ród 3 podobnych kaset zÅ‚ożyć wszystko w odpowiedniej kolejnoÅ›ci), przerzutki do wyczyszczenia, wysmarowania, zaÅ‚ożenia i regulacji, manetki do rozkrÄ™cenia i wyczyszczenia i nasmarowania, klamki do wyczyszczenia (tyle tego czyszczenia bo ostatnie zawody, które przeżyÅ‚ ten rower to 8h jazdy w ulewie i bÅ‚ocie), piasty na szczęście przeserwisowaÅ‚em już wczeÅ›niej, wiÄ™c pozostaÅ‚ jeszcze tylko widelec… oczywiÅ›cie wybór padÅ‚ na sztywniaka, no bo przecież jak inaczej na szosie :) Niestety, ale okazaÅ‚o siÄ™, że sterówka siÄ™ga pod górnÄ… Å›rubÄ™ w mostku (co jednak uznaÅ‚em za niewielki problem, bo w koÅ„cu to szosa) – gorzej, bo Å›ruba od top capa do kasowania luzu wchodziÅ‚a tylko na 3 zwoje – a to już zbyt wielkie ryzyko, żeby nie powiedzieć, że gÅ‚upota. UdaÅ‚o siÄ™ jednak coÅ› dÅ‚uższego dopasować i… jeden jedyny mankament nie do usuniÄ™cia to wyrobione miski sterów – miaÅ‚em wiÄ™c do wyboru albo luz na sterach albo skrÄ™cenie ich mocniej. WybraÅ‚em to drugie – i tak sÄ… do wymiany.. w efekcie maszyna zaprezentowaÅ‚a siÄ™ jak na Zaskara z roku 2000 przystaÅ‚o – piÄ™knie i dostojnie!

UdaÅ‚o mi siÄ™ też odbyć… jeden trening na trenażerze (pogoda w lipcu nie rozpieszczaÅ‚a, wiÄ™c na szosÄ™ i tak szans wczeÅ›niej nie byÅ‚o a od trenażera trochÄ™ mnie po zimie odrzucaÅ‚o). Col Du Tourmalet wyjechaÅ‚em bardzo Å‚adnie, wiÄ™c podbudowany, że z mojÄ… kondycjÄ… tragedii nie ma (w koÅ„cu caÅ‚a zima i wiosna mocno przepracowane treningowe) skompletowaÅ‚em jeszcze tylko graty na wyjazd, zdecydowaÅ‚em siÄ™, że jadÄ™ na mega – lekko, czyli bez dÄ™tki nawet i pompki, zaÅ‚atwiÅ‚em urlop i nocleg, Agnieszka zorganizowaÅ‚a caÅ‚e zaplecze logistyczne – byliÅ›my gotowi :) W czwartek o 13:30 wyjazd z Krakowa i o 15:30 zameldowaliÅ›my siÄ™ w Poroninie. Jeszcze nie zdążyliÅ›my siÄ™ do koÅ„ca rozpakować gdy to już biegliÅ›my na ZakopiankÄ™ oglÄ…dać kolarzy jadÄ…cych kolejnÄ… pÄ™tlÄ™ 5 etapu TDP. WojtuÅ› byÅ‚ zachwycony – autami policyjnymi, helikopterem, autami z koÅ‚ami i rowerami na dachu i oczywiÅ›cie… kolarzami! Nawet nauczyÅ‚ siÄ™ krzyczeć na nich „dawaj, dawaj!” :D

O 17 jednak miaÅ‚ siÄ™ odbyć trening z Ryszardem Szurkowskim na podjeździe pod Gliczarów Górny, wiÄ™c szybko siÄ™ przebraÅ‚em, sprawdziÅ‚em jeszcze rower i ogieÅ„. PrzejechaÅ‚em drogÄ… równoległą do Zakopianki do BiaÅ‚ego Dunajca i stÄ…d do góry do Gliczarowa tak aby zjechać na miejsce treningu z góry – taka forma rozgrzewki :) Na górze pogoniÅ‚em jeszcze kilku kolarzy, którzy przejechali zjazd na Gliczarów Dolny i jechali w kierunku BiaÅ‚ego Dunajca, aż w koÅ„cu trafiliÅ›my w drogÄ™ zjazdowÄ… razem.

Zjazd z Gliczarowa Górnego na Gliczarów Dolny jest bardzo szybki i dość techniczny – miejscami wÄ…ski i posiada kilka zakrÄ™tów, przed którymi należy sporo dohamować. Ja tu zamknÄ…Å‚em blat i dociÄ…gnÄ…Å‚em bez dokrÄ™cania do 80km/h. Po drodze minÄ…Å‚em kogoÅ› na kolarzówce, rzuciÅ‚em mu szybkie „cześć” i pognaÅ‚em dalej. ChwilÄ™ później przed ostatnim zakrÄ™tem zjazdu (ostry, wjeżdżajÄ…cy do lasu) sporo dohamowaÅ‚em, bo jednak droga byÅ‚a otwarta dla ruchu, wiÄ™c baÅ‚em siÄ™ wyjeżdżajÄ…cego auta… i oczywiÅ›cie auto siÄ™ pokazaÅ‚o, jednak ja już jechaÅ‚em z dużo mniejszÄ… prÄ™dkoÅ›ciÄ… oraz byÅ‚em po wewnÄ™trznej stronie zakrÄ™tu, wiÄ™c przemknÄ…Å‚em bez problemu i dalej ogieÅ„ do mety. Na dole lekka wrzawa i karetka zabezpieczajÄ…ca trening – akurat włączaÅ‚a koguta i wystartowaÅ‚a z piskiem (albo raczej szuraniem na szutrze). ZatrzymaÅ‚em siÄ™ i obróciÅ‚em – zauważyÅ‚em, że ów kolarz, który Å›migaÅ‚ za mnÄ… wyleciaÅ‚ zza tego ostatniego zakrÄ™tu… i to dość daleko. ZjechaÅ‚em do mety, wypytaÅ‚em siÄ™ co siÄ™ staÅ‚o (w odpowiedzi udaÅ‚o mi siÄ™ uzyskać tylko tyle, że wyprostowaÅ‚ zakrÄ™t) i… tyle. Po chwili zdecydowaÅ‚em siÄ™ podjechać i spytać czy nie bÄ™dzie p0trzebna jakaÅ› pomoc inna niż medyczna, która już byÅ‚a zapewniona.. okazaÅ‚o siÄ™, że PaweÅ‚ (tak miaÅ‚ na imiÄ™ ów kolarz) jest sam i przydaÅ‚by siÄ™ mu transport roweru. Przy okazji dowiedziaÅ‚em siÄ™ też, że prawdopodobnie ma zÅ‚amany obojczyk.. niestety, ale na dole nie mogÅ‚em zorganizować w żaden sposób tegoż transportu – w tym miejscu żadne busy nie jeździÅ‚y, a obecni „kolarze” byli niestety bardziej zainteresowani osobÄ… Ryszarda Szurkowskiego i rozpoczÄ™ciem owego treningu niż pomocÄ… koledze.. na szczęście udaÅ‚o mi siÄ™ dogadać z lokalsami zabezpieczajÄ…cymi dmuchany balon startowy – mieli busa i byli bardzo chÄ™tni do pomocy :) Rower trafiÅ‚ na pakÄ™ i akurat z koÅ„cem treningu gdy zjechaÅ‚em do Poronina kierowca podrzuciÅ‚ mi go pod dom :)

Co do samego treningu – opóźniÅ‚ siÄ™ dość przez aktorów Czasu Honoru, którzy mieli w nim również uczestniczyć (Maciej ZakoÅ›cielny, Jakub WesoÅ‚owski, Jan Wieczorkowski i Antoni Pawlicki). Mimo wszystko jednak miÅ‚o byÅ‚o pojechać i zobaczyć ich na żywo, a te kilka minut w tÄ™ czy tamtÄ… stronÄ™ różnicy nie robiÅ‚o – ja akurat skoÅ„czyÅ‚em pomagać PawÅ‚owi na ile mogÅ‚em, karetka zabraÅ‚a go do szpitala, Ryszard Szurkowski byÅ‚ oblegany już przez kamery i ciężko byÅ‚o siÄ™ do niego dostać (a miaÅ‚em chytry plan zdobycia autografu, specjalnie w tym celu wziÄ…Å‚em flamaster coby ów podpis dostać na widelcu sztywnym).

W koÅ„cu trening siÄ™ rozpoczÄ…Å‚ – w zasadzie to tylko taka lajtowa jazda pod górkÄ™. NakrÄ™ciÅ‚em tutaj kawaÅ‚ek filmiku, porobiÅ‚em trochÄ™ zdjęć – taka spokojna jazda pod górkÄ™ i rozmowy o tym i owym. ZakoÅ„czyliÅ›my zmagania zjazdem na rondo w Bukowinie, gdzie akurat miaÅ‚ mieć miejsce ostatni przejazd kolarzy z TDP. Tutaj zÅ‚apaÅ‚em Ryszarda Szurkowskiego i wyprosiÅ‚em o autograf :) Przy okazji też przekazaÅ‚em flamaster pozostaÅ‚ym, bo zainteresowanie podpisem mistrza byÅ‚o bardzo wielkie – podpisywaÅ‚ ramy, kaski, koszulki.. :)

Teraz jeszcze pozostaÅ‚a mi tylko rejestracja w biurze zawodów; mieÅ›ciÅ‚o siÄ™ ono w Termach w Bukowinie, czyli kawaÅ‚ek w dół od ronda. ObsÅ‚uga bardzo miÅ‚a i rzeczowa – miaÅ‚em siÄ™ tu zgÅ‚osić z hasÅ‚em „VIP Banku BGÅ»”, wiÄ™c jak tylko hasÅ‚o podaÅ‚em tak też od razu zrobiÅ‚o siÄ™ Å›miesznie :D „Pan VIP tu podejdzie”, „jak siÄ™ jest VIPem to trzeba cierpieć” itd - myÅ›laÅ‚em, że padnÄ™ ze Å›miechu :D Po wypeÅ‚nieniu formularza dostaÅ‚em całą masÄ™ gadżetów – koszulkÄ™ startowÄ…, rÄ™kawiczki startowe, skarpetki startowe, t-shirt, smycz, bloczek na posiÅ‚ek po zawodach oraz karnet na 2,5h w Termach – istotnie poczuÅ‚em siÄ™ jak VIP  :) Upchawszy to wszystko do kieszeni w Å›wiÄ™tej koszulce GT udaÅ‚em siÄ™ z powrotem do Poronina…

Rano w dzieÅ„ zawodów koks mleczno – bananowo – pÅ‚atkowoÅ›niadaniowy, banany w kieszeÅ„, ubranie teamowe „Bank BGÅ»” i rozgrzewka, czyli podjazd pod BukowinÄ™ z Poronina. Pogoda zapowiadaÅ‚a siÄ™ Å›wietnie – może nawet za ciepÅ‚o.. plaża, plaża, plaża.. podjazd na górÄ™ chwilkÄ™ mi zajÄ…Å‚ – bardzo nie chciaÅ‚em siÄ™ dojechać tuż przed zawodami, wiÄ™c wysoka kadencja, Å›rodkowy blat i powoli do góry. Na drodze nie spotkaÅ‚em żadnego innego kolarza – aż dziwne, bo jak inaczej dostali siÄ™ na górÄ™ skoro drogi pozamykane przed startem..?

Po dojechaniu do Term zaczÄ…Å‚em oglÄ…dać wszystkie możliwe autobusy PRO Teamów biorÄ…cych udziaÅ‚ w TDP – a byÅ‚o tego sporo… wozy serwisowe, rowery, koÅ‚a, serwisanci – krajobraz kosmiczny – na prawdÄ™ robiÅ‚ wrażenie. W koÅ„cu po sesji zdjÄ™ciowej postanowiÅ‚em udać siÄ™ na start. Pakiet VIP obejmowaÅ‚ start z pierwszego sektora, wiÄ™c zdecydowaÅ‚em siÄ™ tam podjechać. Niestety okazaÅ‚o siÄ™, że to praktycznie niemożliwe – sektor caÅ‚y zapchany, dojÅ›cie do niego również… koszmar. Jednak jako, że pomiar czasu miaÅ‚ i tak być indywidualny, tak tez już miaÅ‚em siÄ™ ustawić na koÅ„cu ostatniego sektora, gdy jeszcze daÅ‚em sobie szansÄ™ i próbowaÅ‚em siÄ™ wcisnąć tuż za pierwszy sektor. Tam usÅ‚yszaÅ‚em, że tu jest „Bank BPH” tudzież inny i BGÅ»u tu nie chcÄ… :D W koÅ„cu ktoÅ› siÄ™ zlitowaÅ‚ i gdzieÅ› tam siÄ™ wcisnÄ…Å‚em :)

W tym miejscu przypomniaÅ‚em sobie, że oczywiÅ›cie zapomniaÅ‚em posmarować siÄ™ kremem, wiÄ™c najwyżej bÄ™dÄ™ spalony dzieÅ„ później – trudno.. W pierwszej linii obok Ryszarda Szurkowskiego staÅ‚ również Szwajcar Tony Rominger, nasi aktorzy oraz Iwona Guzowska. A za nimi sporo innych VIPów Banku BGÅ»..

3,2,1… strzaÅ‚ i start. Powoli, bo tÅ‚ok, po chwili można już byÅ‚o wsiąść na rower i powoli do góry (podjazd na rondo). W tym miejscu od razu można byÅ‚o wyprzedzić sporo VIPów, którzy walczyli już tutaj o życie ;) Wjazd na rondo, blat i ogieÅ„ w dół do Poronina. Od razu staraÅ‚em siÄ™ siąść komuÅ› na kole, bo jednak na 26″ ciężko na pierwszego dokrÄ™cić w tym miejscu wiÄ™cej niż 60km/h. Mimo moich 65km/h w czyimÅ› cieniu i tak wyprzedzaÅ‚o mnie caÅ‚kiem sporo o wiele szybszych.. no cóż – na kolarzówce z wielkim blatem można wiÄ™cej :) Zjazd do Poronina zajÄ…Å‚ mi 8 minut. StaraÅ‚em siÄ™ jechać ciÄ…gle komuÅ› na kole coby siÄ™ rozkrÄ™cić mocniej. W Poroninie doznaÅ‚em szoku gdy to wjechaliÅ›my miÄ™dzy ludzi dopingujÄ…cych, krzyczÄ…cych, biegajÄ…cych… kosmos – niesamowity klimat :) PrzejechaliÅ›my przez baloniki i naklejki na jezdni i ogieÅ„ dalej – pierwszy podjazd pod ZÄ…b. Tutaj kilka grup koksów popÄ™dziÅ‚o do góry caÅ‚kiem jakby jechali w dół (przynajmniej w porównaniu do moich 20km/h na poczÄ…tku podjazdu i 11km/h na koÅ„cu). Podjazd ten zajÄ…Å‚ mi koÅ‚o 18 minut. Dalej zjazd z ZÄ™bu – szybki i bardzo prosty – licznik pokazywaÅ‚ znów max 65km/h. Po drodze kilka wiosek a w nich ciÄ…gle Å›wietny doping – tego siÄ™ nie zapomni… :) No i zaczÄ…Å‚ siÄ™ podjazd pod Czerwienne i dalej pod Serockie – dÅ‚ugi i żmudny – a przede wszystkim otwarty, wiÄ™c patelnia koszmarna. Jednak podjazd ten byÅ‚ urozmaicony krótkimi zjazdami i prostymi, dziÄ™ki czemu jechaÅ‚o siÄ™ go dość dynamicznie – ciÄ…gle u kogoÅ› na kole czy prowadzÄ…c. ZajÄ…Å‚ mi 33 minuty, po czym na bufecie przy sporej prÄ™dkoÅ›ci wyÅ‚apaÅ‚em wodÄ™ i zaczÄ…Å‚em bardzo szybki zjazd – na ZakopiankÄ™. Ten zjazd jest miejscami wÄ…ski, ale zakrÄ™ty sÄ… Å›wietnie wyprofilowane, wiÄ™c budzik zamkniÄ™ty i mknÄ…Å‚em miejscami 80km/h miÄ™dzy domkami i polami – coÅ› wspaniaÅ‚ego. ZakrÄ™ty ostre byÅ‚y z daleka sygnalizowane gwizdkami osób zabezpieczajÄ…cych trasÄ™.. organizacyjnie na prawdÄ™ rewelacja. Po zjeździe (8 minut tym razem)  jeszcze szybki przejazd przez tory kolejowe, ZakopiankÄ™ i rozpoczÄ™liÅ›my podjazd pod Gliczarów Górny. PoczÄ…tek lajtowo i bez problemów, choć czuć już byÅ‚o mocno zmÄ™czenie, wiÄ™c bez tej Å›wieżoÅ›ci co dzieÅ„ wczeÅ›niej w trakcie treningu z Ryszardem Szurkowskim.. im dalej tym bardziej stromo aż doszliÅ›my do finaÅ‚u czyli 2 miejsc z nachyleniem powyżej 20%. ObiecaÅ‚em sobie wyjechać je w siodle, choć uzyskaÅ‚em -20 do odwagi gdy zobaczyÅ‚em jak prawie wszystkich okolicznych kolarzy ów podjazd Å›ciÄ…gnÄ…Å‚ na ziemiÄ™.. kto miaÅ‚ kompakta ten próbowaÅ‚, kto byÅ‚ koksem ten próbowaÅ‚ a reszta po prostu wycieczka. Doping w tym miejscu byÅ‚ na prawdÄ™ rewelacyjny („54 gratulacje, dajesz, dajesz” – to okrzyki w mojÄ… stronÄ™, jako, że udaÅ‚o mi siÄ™ wyjechać caÅ‚ość). Generalnie podjazd sam w sobie nie jest kosmiczny, ale z bagażem zmÄ™czenia na prawdÄ™ daje popalić. Do tego lokalsi na poczÄ…tku owych stromizn zorganizowali sobie grilla, dziÄ™ki czemu smród i dym poleciaÅ‚ wÅ‚aÅ›nie na asfalt – takie utrudnienie dla podjeżdżajÄ…cych ;) Dalej już wypÅ‚aszczenie, premia górska Tauron i.. moje zdziwienie – gdy to okazaÅ‚o siÄ™, że zjeżdżamy znowu prawie do samej BiaÅ‚ki, co oczywiÅ›cie wiąże siÄ™ z mocnym podjazdem – a ja ostatnie swoje siÅ‚y wydaÅ‚em pod Gliczarowem bÄ™dÄ…c pewnym, że dalej to tylko zjazd, lekki podjazd i meta… i zaczęła siÄ™ moja 4 – kilometrowa gehenna. ZgasÅ‚em zupeÅ‚nie – te ostatnie 4 kilometry jechaÅ‚em 21 minut – to mówi samo za siebie. 100 metrów przed metÄ… udaÅ‚o siÄ™ zapiąć blat i ogieÅ„ przez liniÄ™ koÅ„cowÄ…. Spiker wyczytaÅ‚ mój numer, imiÄ™ i nazwisko (ah ten VIP :D) i… odebraÅ‚em na mecie medal ukoÅ„czenia i koniec… uff.

Na  mecie zamieszanie zwiÄ…zane z tym, że już niebawem miaÅ‚ startować tutaj TDP. ZjechaÅ‚em wiÄ™c na dół do bufetu, tutaj zorientowaÅ‚em siÄ™, że gdzieÅ› mi zaginÄ…Å‚ bloczek na obiad – a cholernie o nim (jedzeniu) marzyÅ‚em… niestety szef kuchni nie daÅ‚ siÄ™ przekonać aby mi wydać cokolwiek, wiÄ™c zdecydowaÅ‚em siÄ™, że sprzedam karnet na Termy (i tak nie miaÅ‚em jak z niego skorzystać w tej chwili a ważny byÅ‚ niestety tylko tego samego dnia) a za zyskane fundusze zakupiÅ‚em coÅ› w pobliskim bufecie :) Tutaj już doczekaÅ‚em startu TDP i pognaÅ‚em za nimi w dół do Poronina do Agnieszki i maÅ‚ego… i na tym zakoÅ„czyÅ‚em przygodÄ™ z Tour de Pologne w tym roku – bardzo udanÄ…, peÅ‚nÄ… wrażeÅ„ i zdecydowanie takÄ…, którÄ… chce siÄ™ powtarzać co roku :)

DzieÅ„ po zawodach odwiedziÅ‚em jeszcze w szpitalu PawÅ‚a – chwilkÄ™ porozmawialiÅ›my, dowiedziaÅ‚em siÄ™, że na szczęście zakoÅ„czyÅ‚o siÄ™ tylko na zÅ‚amanym obojczyku i, że w poniedziaÅ‚ek zostanie wypisany. Istotnie dużo szczęścia, bo jednak przy tej prÄ™dkoÅ›ci.. na szczęście tam byÅ‚a tylko trawa :) Rower PawÅ‚a również nie ulegÅ‚ uszkodzeniom sporym – do wymiany obrÄ™cz w przednim kole i na tym koniec. Na szczęście :)

Na koniec podziÄ™kowania dla caÅ‚ej ekipy Banku BGÅ», która istotnie robi bardzo wiele pozytywnych rzeczy na rzecz wszelkiej maÅ›ci rowerzystów (już nawet nie samych kolarzy szosowych czy górskich). Jest to istotnie ewenement w naszym kraju, wiÄ™c należy wspierać jak można tÄ™ instytucjÄ™ – proponowaÅ‚bym bankowcom BGÅ»u aby do każdego prywatnego konta dodawali ubezpieczenie rowerowe w PZU gratis, co by bardzo zachÄ™ciÅ‚o sporo z nas do skorzystania z oferty. Ja akurat planujÄ™ i tak z niej skorzystać w zwiÄ…zku ze wspieraniem takich inicjatyw ;)

No i oczywiście podziękowania dla logistyka nr.1, czyli mojej żony za wielki wkład w ten wyjazd :)

Statystyki:

  • miejsce 471 z czasem 2h, 25min i 42s
  • 56,8km w trasie, caÅ‚ość wycieczki 81,5km (dojazd i powrót)
  • Å›rednia na zawodach: 23km/h,max 80km/h

Trasa (z dojazdem i powrotem) do wglÄ…du tutaj:

No i galeria zdjęć poniżej:

Share
Skomentuj