Kudłacze i Łysina – kwintesencja beskidzkiego szlaku :)

Posted on sie 22, 2010 under Beskid Wyspowy, GT Karakoram, Wyprawy, wycieczki, wypady | No Comment

Udało się dziś wstać o 6 rano, udało się zapakować migiem do auta wraz z gratami i udało się dojechać bez mandatu do Lubnia (a kamer na Zakopiance jest kilka.. o 6 rano to się śmiga szybko, więc szkoda zwalniać…).

W Lubniu jeszcze tylko wyciągnąć rower (ojciec – czemu ten rower jest zabryzgany farbą – zbrodnia!), zamontować 2 koszyki na bidon (koniec z jazdą z plecakiem w teren), zamocować taśmą łyżki do opon, dętkę, skuwacz i zapasowe kółko do przerzutki wraz ze śrubkami (w mojej opinii jest to element konieczny – te kółka gubiłem już 3 razy) i… jazda :)

W ogóle to wyjazd ten był ostatnim testem ekwipunku przed najbliższym weekendem, w który mają się odbyć zawody w Toporzysku (Puchar Szlaku Solnego, XC). Wybieram się, więc… (chyba, że mi się coś odwidzi ;) ). Rower spisał się super – również moje nowe spodenki, co mi je żon wyhaczył na Allegro w bardzo dobrej cenie.

Ale wróćmy na trasę. Podjazd na Kudłacze zrobiłem sobie asfaltem – od Pcimia czarnym szlakiem nie ma sensu, chyba, że chce się rower prowadzić w większości, a szlakiem żółtym nie wyrobiłbym się czasowo (wyjechałem na rowerze o 8mej, a o 11:30 chciałem być z powrotem w Krakowie). Asfalt na Kudłacze – rewelacja – po 33 minutach zameldowałem się pod schroniskiem (ostatnie 4 minuty to już po terenie  – kamienisto).

Pod schroniskiem zamiana bidonów i jazda dalej. I w końcu las, kamienie, dziury, głazy, krzaki, kałuże… bosko. Szlakiem czerwonym na Łysinę – rewelacja. Kilka całkiem sporych podjazdów jak na szlak wiodący garbem, kilka miejsc, gdzie walka na stojąco / siedząco ze ślizgającym się tylnym kołem i stromizną – suuuper :)

Z Łysiny już szlakiem żółtym w kierunku Lubnia. I to jest odcinek najbardziej urokliwy – po prostu Beskidy jakie zapamiętałem i do jakich najchętniej wracam – puste, rewelacyjne widoki, pola, strumienie, wąwozy.. bajka :) Rzadko się już spotyka takie kawałki szlaków – neizabudowane, bez infrastruktury, dróg, debili na quadach i krossach, śmieci, puszek po piwie, paczek po petach… coś pięknego :)

Szlak żółty to również ze 2 podjazdy ciekawsze jeszcze (pod Patryję, Kaczmarczyki, Kiczorę) i kilka dość poważnych zjazdów.

Ogólnie jeśli o zjazdy chodzi.. jest kilka miejsc w lesie, gdzie można się napędzić – ale nie na długo. A poza tym to cały czas bardzo czujnie – kamienie, głazy, skały – technicznie, a czasami do tego bardzo stromo, więc zęby łatwo stracić. Na całym zjeździe rower sprowadzałem w jednym miejscu – w takim mini wąwozie przy strumieniu – bardzo głęboki wąwóz, a w nim głazy, po których ciężko zjechać – nie było co ryzykować, a to tylko 10-20m.. :) Poza tym na końcu szlaku żółtego jest jeszcze kilka stromizn, ale te proponuje zjechać polem obok zamiast wąwozem :)

Trasę bardzo polecam – daje popalić, można się zmęczyć, można się naoglądać świetnych widoków, nie jest nerwowa – jest wiele miejsc, które z wielką przyjemnością się przejeżdża :) Po moich kilku trasach w Beskidzie Wyspowym, na których miałem sporo prowadzenia, błota itd – w końcu znalazłem taką, która zasługuje na dopisanie do listy „tutaj wracać często” :)

Na koniec statystyki:

Długość: 26,56km

W terenie: 13km

Czas jazdy: 2h

Max prędkość: 36km/h

HR avg: 170 (85%)

HR max: 196 (98%)

Kcal: 1600

Podjazdy: 687m

Jescze strefy podjazdów:

No i profil trasy:

Jeszcze mapka według pliku gpx, co przejechałem:

mapka

No i galeria zdjęć:

  • Share/Bookmark

Leave a Reply

Beskid Wyspowy: Łysina

Posted on sie 16, 2010 under Beskid Wyspowy, GT Karakoram, Planowane | No Comment

Tytuł: Beskid Wyspowy: Łysina
Lokalizacja: Beskid Wyspowy
Opis: Krótka przebieżka – będzie to prawdopodobnie moja ulubiona trasa o krótkim metrażu – w końcu swoje okolice :)
Data: 2010-08-22

Wyjazd wcześnie rano (koło 7mej) – raczej oszczędnie, bo po powrocie całodzienna wyrypa asfaltami z Agnieszką i małym :) Długość trasy: 24km, podjazdy: 630m Podjazd na Kudłacze raczej asfaltem – z braku czasu :( Choć i tak od Pcimia czarny szlak to raczej prowadzenie niż podjazd..

Jeszcze profil:

No i mapka:

mapka

Data: 2010-08-22
  • Share/Bookmark

Leave a Reply

Beskid Wyspowy: Węglówka, Gruszowiec, Glisne

Posted on sie 16, 2010 under Beskid Wyspowy, Planowane | No Comment

Tytuł: Beskid Wyspowy: Węglówka, Gruszowiec, Glisne
Lokalizacja: Beskid Wyspowy
Opis: Plan na najbliższą niedzielę – wyrypa będąca zarazem treningiem Agnieszki do najbliższego maratonu Rajcza Tour.
Date: 2010-08-22

Zapowiada się ciekawie. 65km, 1010m podjazdów – mam nadzieję, że mały jakoś to zniesie :) I podobnie mam nadzieję, że mój zużyty wolnobieg podobnie zachowa się jak należy ;) W zasadzie do niedzieli będę jeszcze sporo jeździł, więc jak się ma posypać to pewnie się rozpadnie do tego czasu.

Jakby nam było mało na koniec to pewnie jeszcze pojedziemy na Kudłacze na dobicie się :)

Jeszcze tylko profil trasy:

Profil trasy

Profil trasy

Oraz mapka poglądowa:

mapka

  • Share/Bookmark

Leave a Reply